Loading
NZOZ DIAMED Czechowice-Dziedzice ul. Kochanowskiego 4 poszukuje lekarza do pracy w POZ (etat lub godziny kontraktowe) tel. 602 100 145

  Dyżur pełni apteka

  Wydarzenia

  Obserwator

  Facebook

   Wiadomości
09.12.200616 ZIMOWE SPOTKANIA TEATRALNE rozpoczęte

16 ZIMOWE SPOTKANIA TEATRALNE ROZPOCZĘTE 8 grudnia (piątek) 2006 8 grudnia 2006 roku już po raz szesnasty rozpoczęły się na scenie Miejskiego Domu Kultury w Czechowicach – Dziedzicach ZIMOWE SPOTKANIA TEATARLNE. W piątkowe przedpołudnie Spotkania zainaugurowała SCENA MŁODYCH. Zebraną publiczność i młodych artystów powitał gospodarz obiektu – dyrektor MDK Bolesław Folek. Następnie głos zabrał burmistrz Czechowic – Dziedzic Marian Błachut. Prosił zebraną młodzież, by więcej czasu poświęcała na zajęcia inne niż siedzenie przy komputerze, czyli między innymi działalność artystyczną. Zaprosił młodych ludzi do udziału w pozostałych spektaklach Spotkań, zachęcając: „kochajcie artystów, kochajcie teatr”. Jemu też przypadł zaszczyt wygłosić tradycyjną formułę: „16 Zimowe Spotkania Teatralne uważam za otwarte”. Pierwszym spektaklem było „SPOTKANIE PRZY PIECU CZYLI O PCHLE I KOŃCU ŚWIATA” w wykonaniu Grupy Margines z Gimnazjum Publicznego nr 3. Reżyseria: Robert Raczek, Agata Chmielniak, opieka artystyczna: Agata Chmielniak, Lucyna Paluch i Grażyna Zelin. Występowali: Marek Wieczorek, Arek Tkaczyk, Magdalena Ciaciura, Patrycja Ogiegło, Urszula Auguścik, Marta Biniaś, Natalia Danel, Anna Malicka, Patrycja Korus, Alicja Matura, Katarzyna Borgieł, Izabela Świerkot, Monika Stryczek, Krystyna Gwizdoń, Mariusz Grygierczyk, Piotr Micor, Anna Pasz, Aneta Kurczyk, Agnieszka Sieklińska, Miłosz Klimek, Karolina Bieniek, Dagmara Twardak, Paulina Głowacka, Anna Głowacka, Oskar Kocur, Dorota Iszczek, Marzena Bartas, Sebastian Jodłowski, Magdalena Dudek, Magdalena Janik, Martyna Wala. Historię o pchle postanawiają wystawić czterej młodzi muzycy z zespołu, przy pomocy swej koleżanki „aktorki”. Jeden z nich, uzależniony od narkotyków, ma wielką ochotę zagrać króla, „zrobić teatr”. Sztuka, którą wybrali młodzi przedstawia smutny świat i smutnego króla w kraju, na który został narzucony zły czar przez sąsiadów z kraju radości. Czar pryśnie, gdy ktoś rozśmieszy króla tak, że kamienie nawet będą się śmiać. Długo nikomu nie udaje się ta sztuka, jest mało chętnych, nie pomaga sowita zapłata. Dopiero gdy doradca królewski doradził królowi by obiecał w zamian rękę córki, pojawiło się więcej kandydatów do rozśmieszania króla. W królestwie odbywają się występy różnych artystów. Szczególnie widowiskowe były popisy gimnastyczno – taneczne młodych aktorek z szarfami, obręczami, piłeczkami. Ale król się nie roześmiał. I tu pojawia się tytułowa pchła – „pchełka złota”, dobrze zagrana przez doskonale dobraną filigranową dziewczynę, która udziela wskazówek niezdarnemu chłopakowi jak rozśmieszyć króla. Wraz z zespołem dziewcząt wykonuje ciekawy taniec, który porywa w wir nawet króla. Udało im się go rozśmieszyć, czar prysnął, chłopak dostał rękę królewny. Ale to tylko pozorny happy and sztuki, którą grali muzycy z kolegami i koleżankami. Bo oto tancerki kładą się na podłodze, nakrywają się pomalowanymi na kolorowo kartonami, a muzyk, którego poprzednio koledzy próbowali ostrzegać przed braniem narkotyków, znów „bierze”, tym razem „w żyłę” (bo poprzednio „wąchał”), przewraca się, leży nieruchomo. Trzech muzyków gra, jak na początku, na gitarach. Sztuka ma wydźwięk pesymistyczny, ale zarazem jest ostrzeżeniem: poczucie „bycia królem”, które dają narkotyki, jest krótkotrwałe i w rezultacie prowadzi do całkowitego uzależnienia i końcowej tragedii. Plusem spektaklu jest muzyka wykonywana na żywo na gitarach elektrycznych. Kabaret KTOTOTOJO z Gimnazjum nr 2 jest pod opieką artystyczną Katarzyny Kościelny. Zaprezentował przedstawienie pt. PINOKIO MA KŁOPOTY. Wykonawcami byli: Justyna Chmielewska, Alicja Baran, Paulina Żurek, Joanna Tomanek, Karolina Kopeć, Małgorzata Doroszczyk, Mirella Kimla. Po raz kolejny Dobra Wróżka musi wybawiać Pinokia z kłopotów, tym razem bardzo poważnych. Wpadł on w bardzo złe towarzystwo, które kusi go obietnicami: nie będziesz już musiał nikogo słuchać, przystąp do nas. Aby mógł zostać członkiem klubu, „Papierosy” chcą nauczyć Pinokia palenia. Na szczęście Pinokio posłuchał ostrzeżeń wysłanego przez Wróżkę Dobrego Kota i w porę się opamiętał. Przeszkadzał mu dym papierosowy, bał się, że ogień spali jego drewniane ciało. Pinokio chce zerwać z tym towarzystwem, oddaje im symbol przynależności do klubu, ale Papierosy nie chcą go wypuścić. Dopiero radykalne działanie Pinokia, czyli ugaszenie wodą Papierosów, niszczy je i uwalnia go. Pinokio prosi Dobrą Wróżkę o pomoc, ona udziela mu rady, mówiąc czego nie powinien robić. Optymistycznie brzmi wypowiedziane zdanie: „kiedy złe dzieci zmieniają się na dobre, do domu wraca radość i szczęście”. Całości dopełniły słowa piosenki zespołu Carpe Diem: „Nasze życie jak poemat, trzeba tylko znaleźć dobry temat....” W Gimnazjum Nr 3 oprócz kabaretu działa też kółko teatralne pod opieką Ewy Skiby, które wystawiło spektakl „Katastrofa”. Wykonawcami byli: Dawid Chmielniak, Dawid Goliarz, Stefan Kliś, Kinga Michałczak, Natalia Gawrońska, Rafał Cebula, Justyna Teis, Martyna Kwaśniewicz, Patrycja Cudnik. Na scenie pojawiają się kolejne ofiary katastrofy samolotowej, różniące się bardzo między sobą, reprezentujące różne subkultury młodzieżowe: „dresiarze”, „metalówa”, „deskorolkowcy”, „hiphopowcy”. Początkowo sprzeczają się i wzajemnie wyśmiewają ze swoich ubiorów, zwyczajów (uważaj bo zaplączesz się w spodnie). Dla niektórych młodych ludzi pojęcie katastrofy jest zupełnie inne, np.: „to dopiero katastrofa jak dziewczyna i to frajerka rządzi chłopakami”; „hip - hop – to jest katastrofa, a nie muzyka!”. Ale pobyt na odludnym terenie bez środków do życia wymusza na nich stopniowo chęć współpracy przy zdobywaniu jedzenia, rozpalaniu ogniska itp. Okazuje się, że każdy z nich może dać coś z siebie lub od siebie; to co ich dzieliło – zaczyna łączyć, np. zwinność frajerki i siła dresiarza, wyrobiona na siłowni, pomaga zdobyć pożywienie; kij bejsbolowy dresiarza służy jako łupki na skręconą nogę deskorolkowca; deskorolka służy do przeniesienia kolegi. „Metale”, „brokersi”, „skejci” pomagają sobie nawzajem. Uczą się też wzajemnego szacunku do swoich odmienności. Tytułowa katastrofa okazała się więc mieć zbawienny wpływ na uratowanych z niej ludzi. Kolejnym punktem miał być występ kabaretu Kameleon z ZS „Silesia”, ale choroba głównego aktora udaremniła prezentację spektaklu. W zupełnie inne klimaty wprowadziły nas „Poetyckie Zaduszki” w wykonaniu koła teatralno – recytatorskiego „Feniks” z ZSH - U pod opieką artystyczną Magdaleny Dziki i Marzeny Gigiewicz. Wykonawcy: Paweł Ryłko, Przemysław Micherda, Justyna Urbańczyk, Sylwia Zuber, Mateusz Mech, Małgorzata Becker, Anna Rączka, Marzena Ślosarczyk, Anna Drobisz, Damian Ryłko, Katarzyna Puchalik, Paulina Byrdziak, Anna Donocik, Robert Wokacz, Sylwia Kuś, Gabriela Szkucik, Teresa Hoder, Agnieszka Janota. Jest to wspólna praca koła teatralnego, działającego w szkole już wcześniej oraz koła recytatorskiego, powstałego we wrześniu bieżącego roku. Z tej współpracy powstało piękne widowisko poetycko-muzyczne, w pięknej, nastrojowej oprawie plastycznej, którą tworzyły namalowane jesienne drzewa, rozsypane zeschłe liście, czarne stroje aktorów i zapalone kolorowe znicze ustawione przez uczestników na podłodze. W spektaklu mogliśmy usłyszeć nastrojowe i pełne ważkich treści wiersze, mi. in. Ks. Twardowskeigo „Śpieszmy się kochać ludzi”, K. K. Baczyńskiego „Elegia o chłopcu polskim”. Dużą zaletą spektaklu jest żywa muzyka wykonywana na gitarze elektrycznej oraz piękne piosenki śpiewane przez solistki i solistów oraz w duecie i w tercecie, m. in. „Łatwopalni”, „Zegarmistrz światła”, „Kiedy umrę o Panie”. Utkwiły mi w pamięci słowa jednego z wierszy: „...pamiętam, zapalam świecę co roku, ale dobrze wiem, że trzeba żyć dalej, bo świat jest piękny, a ludzie wspaniali”. Optymistyczne przesłanie niosą również słowa nastrojowej piosenki, kończącej spektakl: „Dziś już wiem, to był mój błąd, chciałem wiele brać, w zamian nic dać, więc pozwól mi lepszym być” (z repertuaru Szymona Wydry z zespołem Carpe Diem). Słowa uznania należą się opiekunkom „Feniksa” i młodzieży za podjęcie takich treści oraz wspaniałe wykonanie. To dobrze, że młodzi ludzie uczą się szacunku i pamięci o tych, co odeszli, a także miłości do poezji, wartościowej muzyki. Jako ostatnia wystąpiła grupa teatralna „SILESIA” z ZS „Silesia” pod opieką artystyczną Anny Dziki, przedstawiając spektakl „W sidłach uzależnienia”, który zdobył III miejsce na Przeglądzie Widowisk Grup Teatralnych w ramach Jesiennej Szkoły Profilaktyki. Wykonawcy: Monika Strokol, Aleksandra Iskrzycka, Monika Rokosz, Marta Wątor, Karolina Ochman, Sylwia Kubica, Michał Paździora, Michał Komraus, Damian Tomanek. Poznajemy w nim z pozoru normalną rodzinę Kowalskich: ojciec, matka i córka. Rodzice zajęci zarabianiem pieniędzy nie potrafią się ze sobą porozumieć, kłócą się, ojciec stawia córce wysokie wymagania, jednocześnie nie poświęcając jej czasu, nie starając się jej zrozumieć, porozmawiać. Aby sprostać wymaganiom w szkole i w domu, dziewczyna bierze podsuniętą przez „dobrego” kolegę małą tabletkę, która „otworzy drogę do raju” i pomoże na wszystkie kłopoty. Zanim do tego dochodzi odbywa się wokół niej walka dobra ze złem: taniec czarnych postaci – kusicieli oraz głosu sprzeciwu – jasna postać. Ojciec, widząc co się z córką dzieje, wyrzuca ją z domu, a ona uzależnia się coraz bardziej, w końcu zażywa wyżebranego od dealera „złotego strzała” i umiera. „Tak skończyła dziewczyna z dobrego domu, zostało po niej tylko wspomnienie” – brzmią smutno słowa narratora. „Wystarczyło tylko trochę uwagi rodziców, miłości”, a mogłoby być inaczej. „Niech to będzie dla Was przestrogą” – wykrzykuje na koniec narrator. Smutna jest prawda zawarta w tym spektaklu, gdyż istotnie wiele rodziców tak dziś postępuje. Szkoda, że nie było ich na widowni, że nie słyszeli tego dramatycznego wołania o odrobinę miłości i czasu dla siebie. Mam jednak nadzieję, że nie jest to zrzucanie całej winy na rodziców, że spektakl ten pozwoli dostrzec młodym ludziom jakąś rolę dla siebie, możliwość i konieczność oparcia się nawet niewinnym z pozoru „dopalaczom”, od których wszystko złe się zaczyna, a które tak naprawdę nic nie dają. Na zakończenie dyrektor MDK Bolesław Folek podziękował wszystkim młodym artystom i ich opiekunom, wręczając im pamiątkowe dyplomy. Zaprosił również młodzież na dalszą część SPOTKAŃ oraz na Karnawałowy Ogródek Teatralny. Szkoda tylko, że nie cała publiczność umiała się zachować...gwizdy, tupot, krzyki w czasie oklasków – jak na koncercie rockowym, rozmowy podczas spektaklu. I nie była to chyba publiczność gimnazjalna, gdyż ta wyszła wcześniej, raczej byli to młodzi ludzie dopingujący występujące grupy starsze (sądząc po reakcji na występy gimnazjalistów i starszej młodzieży). Należy się jednak cieszyć, że podczas Zimowych Spotkań Teatralnych mogą się zaprezentować rodzime grupy amatorskie, nie tak jak w początkowym okresie Spotkań, kiedy to występowały u nas gościnnie przyjezdne teatry amatorskie. Ważne jest, że młodzież działa, że podejmuje takie trudne tematy, ważne dla nich – powiedział w rozmowie dyrektor Folek. Urszula Siudak

Archiwum wiadomości

 
  Polecamy

  Fotoreportaże
Copyright © 2003/2013 • Serwis używa plików cookies • Materiały zamieszczone na tej stronie stanowią własność autorów portalu • KONTAKT