Loading
NZOZ DIAMED Czechowice-Dziedzice ul. Kochanowskiego 4 poszukuje lekarza do pracy w POZ (etat lub godziny kontraktowe) tel. 602 100 145

  Dyżur pełni apteka

  Wydarzenia

  Obserwator

  Facebook

   Wiadomości
07.10.2003„Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski”

Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy informuje, że od 11 października w kinie Świt w Czechowicach-Dziedzicach będzie można zobaczyć dokument muzyczny Jurka Owsiaka i Yacha Paszkiewicza pt.: „Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski”. Przypominamy, że film jest obrazem przedstawiającym ubiegłoroczny Przystanek Woodstock w Żarach (2002r.) Tytuł oryginalny Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski Czas trwania 120 minut Rok produkcji 2003 Kraj produkcji Polska Gatunek dokument muzyczny Premiera 13. września 2003 TREŚĆ Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, po wielu latach organizowania Przystanku Woodstock, uznała, że ten koncert tworzy bardzo ważne chwile, które są warte poważnego filmu – pierwszego polskiego filmu, który jest filmem od początku do końca muzycznym, koncertowym, a przede wszystkim – filmem kinowym. Co roku do Żar przyjeżdża ogromny, barwny tłum młodych ludzi, który tworzy niepowtarzalną atmosferę tego miejsca. „Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski” to niezwykły dokument o tych, którzy w 2002 roku odwiedzili Żary. Dla tych, którzy wtedy tam byli, będzie to niezwykłe przypomnienie każdej spędzonej tam chwili. Dla tych, którzy nigdy do Żar nie przyjechali – wielkie widowisko. Dźwięk został zrealizowany w systemie dolby surround 5.1. Dzięki temu widz będzie miał złudzenie, że znajduje się na koncercie. Na własnej skórze doświadczy potężnego brzmienia muzyki i gwaru publiczności. Zabraknie tylko małej dawki kurzu, aby poczuć się w 100% jak na Przystanku Woodstock. W filmie pojawiają się wybrane zespoły, które zagrały na Przystanku Woodstock 2002. Oprócz tak znanych wykonawców, jak Sweet Noise, Pidżama Porno, HEY, T.Love, Hunter, De Press, Raz Dwa Trzy, Ewelina Flinta czy Die Toten Hosen, zagrali także ci, dla których występ w Żarach był debiutem scenicznym. W filmie nie zabrakło ośmiominutowej wersji „Bolera” Ravela w wykonaniu wrocławskich filharmoników. Na pewno ta scena zapadnie widzom głęboko w pamięci. Pojawia się także Pan Witek – gość z Atlantydy, z którym kilkaset tysięcy ludzi zaśpiewało razem „Nie płacz, kiedy odjadę”. Film przede wszystkim pokazuje ludzi, którzy na Woodstock przyjeżdżają. Kamery nic nie upiększają. Nad kilkusettysięcznym zgromadzonym tłumem non stop „przepływają” dwa wielkie ramiona z kamerami. Obok muzyki – te ujęcia są najbardziej silnymi i emocjonalnymi momentami filmu. Ten tłum wspaniale się bawi, jest pogodny, uśmiechnięty, pokojowy, bez cienia przemocy, bez cienia złości, wszyscy stanowią jedną wielką rock’n’rollową rodzinę. To nie jest idealistyczny komentarz, to trzeba zobaczyć i samemu o stwierdzić. Ze sceny bardzo często padają ważne słowa i niezwykłym jest chóralne odkrzyknięcie przez wszystkich – „Stop narkotykom!!! Stop przemocy!!”. DŹWIĘK Dźwięk, jak przystało na film muzyczny, stanowi bardzo ważny element. „Przystanek Woodstock” rejestrowany był na 36 śladach przez naszego zaprzyjaźnionego dźwiękowca – Piotra Chancewiza „Dzikiego” i Przemka Nowaka – opowiada animator przedsięwzięcia Jerzy Owsiak. My w trakcie wielu wizyt ustalaliśmy barwę, która nam najlepiej odpowiadała. Potem jeszcze nie w pełni zmontowany dźwięk, ale bardzo selektywnie rozłożony na różne partie, trafiał do udźwiękowiania. Rozkładaliśmy ten dźwięk tak, aby stworzyć wrażenie przebywania w środku olbrzymiego koncertu. Dlatego pojawiają się różne efekty: ktoś obok was przebiegnie, krzyknie, usłyszycie wyraźnie pluskanie błota, a nagle ni stąd, ni zowąd przeleci nas Waszymi głowami helikopter. MUZYKA W filmie zagościło się 25 zespołów. Jerzy Owsiak wspomina: Na Woodstock zagrało 30 kapel plus Orkiestra Filharmonii Wrocławskiej. Koncerty trwały od 15 do 2 w nocy. Generalnie większość koncertów była od początku do końca świetnie zagrana, to był naprawdę trudny wybór, ale myślę, że tak jak udaje nam się wybrać zespoły na Woodstock, tak i teraz usłyszycie muzykę, która powinna Was porwać. OBRAZ Cechą charakterystyczną Przystanku Woodstock jest ogromna paleta barw: morze flag i transparentów, niesamowita, półokrągła scena, która jarzy się kilkuset punktami świetlnymi, kolorowy, fantastycznie pomalowany spód sceny. Aby każdy kolor, każdy odcień nabrał właściwego nasycenia, aby każda uśmiechnięta twarz nie straciła lekkiego rumieńca, który uchwyciła kamera, ekipa „Najgłośniejszego Filmu Polskiego” spędziła godziny w montażowni. Owsiak wspomina: Ślęczeliśmy nad każdą sceną, dobierając nasycenie barw, balansując parametrami, aby obraz jak najbliżej odzwierciedlał oblane słońcem żarskie lotnisko, a ekran kina stał się niemal okienkiem, przez który możecie na to pole zajrzeć i poczuć żar, kurz, ludzi obok, usłyszeć harmider wokół i muzykę płynącą ze sceny… LUDZIE Zamysłem twórców filmu było, by oprócz muzyki, pokazać jak najwięcej wszystkich tych, którzy w Przystanku Woodstock uczestniczyli. Wielu z Was machnęło, uśmiechnęło się czy powiedziało coś do naszej ekipy filmowej KRĘCIOŁY. – mówi Jerzy Owsiak. Cały czas po polu wędrowały trzy kamery, dzień i noc były wszędzie – w pociągu, na stacji Grabik, kiedy „przystankowicze” wysiadali, na polu namiotowym, gdy rozkładali namioty, robili flagi i gdy odpoczywali. Owsiak kontynuuje: Przyjęliśmy zasadę, aby ten film był także zapisem tego czasu 2002 roku. Jak wyglądaliście, jak byliście ubrani, co nosiliście na głowach, co mówiliście. Myślę, że rozśmieszy Was „casting”, który był zorganizowany w sobotę i trwał kilka godzin. Każdy, co miał coś do powiedzenia przed kamerą, mógł to zrobić. I mówiliście o rzeczach bardzo różnych, ale to trzeba zobaczyć, aby poniosła Was opowieść trębacza, faceta który przyjechał z Amsterdamu, dziewczyny ze Złotoryi czy śmiesznej postaci w pokemonach. Ale tacy właśnie byliście – pogodni, uśmiechnięci, wyluzowani, radośni. Starano się pokazać jak najwięcej, jak zachowywali się i co robili przystankowicze. Jak zbierają puszki, próbują dostać się do toalet, jeżdżą na beczkowozach, chodzą z kamerami zrobionymi z plastikowych butelek, robią wianki ze słoneczników, dzwonią, piszą kartki pocztowe, wysyłają maile w kawiarence internetowej, śpiewają chórem z muzykami, wspinają się na rurę prysznicową, myją zęby. A wszystko to zilustrowane potężną dawką muzyki. O PRZYSTANKU Przystanek Woodstock to największy koncert rockowy w Polsce. Od ośmiu lat organizuje go Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, w ten sposób dziękując wszystkim wolontariuszom oraz tym, którzy wspomagają Orkiestrę na początku stycznia. W 2002 roku Przystanek odbył się w dniach 2-3 sierpnia, na terenie byłego lotniska w Żarach. Koncert, odwiedziła rekordowa liczba osób - ponad 250 tysięcy. Mimo to został bardzo wysoko oceniony przez Policję oraz władze miasta jako niezwykle spokojny i profesjonalnie zorganizowany. Co roku porządku pilnuje sześciusetosobowy Pokojowy Patrol, składający się z wolontariuszy, którzy ukończyli specjalistyczne szkolenia. W ramach szkoleń odbywają się zajęcia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, prowadzone przez instruktorów Polskiego Czerwonego Krzyża, oraz zajęcia surviwalowe, które mają na celu przede wszystkim zintegrowanie grupy, spowodowanie, aby działała ona razem i jak najbardziej efektywnie. Co roku uczestnicy koncertu są zobowiązani do przestrzeganie regulaminu, którego treść jest wywieszona na całym terenie, a jego podstawowe założenia: to zakaz wnoszenia i używania narkotyków; zakaz wnoszenia opakowań szklanych; zakaz używania ognia otwartego; pilnowanie porządku wokół swojego namiotu. Infrastruktura Przystanku jest imponująca. W zeszłym roku funkcjonowało 30 dodatkowych pociągów. Natomiast na terenie lotniska zamontowano ponad 200 kranów i 350 toalet, 50 aparatów telefonicznych, bankomat, działał urząd pocztowy, kasa biletowa, kino polowe, kawiarenka internetowa, pralnia, Biuro Rzeczy Znalezionych, ośrodek pomocy dla osób uzależnionych od narkotyków i alkoholu. Festiwal posiadał także porządne zaplecze gastronomiczne. WYWIAD Z REŻYSEREM – JERZYM OWSIAKIEM Jak doszło do powstania filmu??? Pomysł na film rodził się już w naszych głowach od dawna, ponieważ tak jak sama nazwa Przystanku Woodstock bezpośrednio nawiązuje do amerykańskiego festiwalu w 1969 roku, to wiadomo, że konsekwencją tego zdarzenia był film. I tak samo chcieliśmy podobny film zrobić z organizowanego przez nas koncertu. Siedem poprzednich koncertów rejestrowaliśmy dla potrzeb Telewizji. Regularnie ukazywały się z nich relacje, które oprócz muzyki pokazywały także cały kolor i atmosferę tych spotkań. Zaczynaliśmy od rejestracji dwoma kamerami BetaCam, a od kilku lat stawialiśmy na zapleczu kilkukamerowy wóz telewizyjny. Przełomowym dla nas było pojawienie się na rynku kamer HD. Otworzyło to ogromne możliwości i już bardzo mocno zaczęliśmy myśleć o produkcji filmowej. Od samego początku pracuję z tymi samymi operatorami, więc kamera HD była czymś naturalnym w ich rękach. Zdecydowaliśmy się w zeszłym roku postawić cyfrowy wóz telewizyjny, a za pulpitem usiadł Darek Goczał. Podjęliśmy się ryzyka finansowego, ponieważ użycie kamery HD powoduje dalsze, naturalne, technologiczne konsekwencje. Wiedzieliśmy, że jeżeli nawet nie wyjdzie z tego film na taśmie filmowej, to i tak materiał będzie spełniał swoją rolę w przekazach telewizyjnych. Już przed ruszeniem przystankowego grania z dużej sceny, nasi operatorzy pracowali ze świadomością realizacji filmu, o którym już wtedy powiedzieliśmy sobie „Przystanek Woodstock – Najgłośniejszy Film Polski”. Jak wyglądały prace nad scenariuszem? Scenariusz zawsze w takich przypadkach w dużym stopniu dopisuje samo życie. Od początku Fundacja i ja sam tworzymy cały scenariusz występów muzyków. Wiem, kto zagra, wyraźnie ustawiam muzykę wg pewnego schematu mocniej – spokojniej, znowu mocniej, potem klimatycznie, potem znowu damy czadu. I jestem – jesteśmy w stanie przewidzieć, co będzie się działo, jak ludzie będą się bawili, jaki będziemy mieli obrazek w kamerze. A do tego dochodzi życie, czyli wszelkiego rodzaju „przebieraństwo”, chwilowe nastroje, spontaniczne zabawy. Bo to, że ludzie obsiadają wszystkie wozy służb miejskich jeżdżące po polu, to my wiemy od początku. Ale to, w jaki sposób zrobią to teraz – bywa niespodzianką, która zresztą w filmie ma swój osobny moment jako tło do muzyki zespołu Kuśka Brothers. Dwóch kolesi, którzy trzymają się zderzaka wielkiego beczkowozu ToiToi i przetaczają się po żarskim polu, jakby robili to codziennie – robi niesamowite wrażenie. Można powiedzieć, że konkretny scenariusz filmu powstał w trakcie przeglądania materiałów. Wtedy niektóre obrazy, wypowiedzi i muzyka łączą się wyraźną, bardzo logiczną całość. Wręcz sobie zadajemy pytanie, jakie będą komentarze dotyczące niektórych scen filmu, które nabrały dodatkowego sensu kiedy mają przód i tył czegoś, co je rozpoczyna i co je kończy filmowo. Co było najtrudniejsze?? Kręcenie tego filmu to sama przyjemność, ponieważ publika bardzo akceptuje nasze poczynania. Od samego początku w moim programie telewizyjnym Kręcioła pokazujemy działania woodstockowe i na przestrzeni lat jest to jedyne medium, które regularnie o tym mówi. Dlatego, kiedy nasze kamery wycelowane są w publiczność, często słyszymy pytanie „Z jakiej jesteście telewizji?”. Hasło „Kręcioła” czyni, że w sposób niczym nie ograniczony możemy realizować nasze zamierzenia. Kiedy prosiliśmy ludzi ze sceny – a stało pod nią kilkadziesiąt tysięcy ludzi – aby lekko, trzy kroki, przesunęli się w prawo ponieważ swoimi trzymanymi w ręku masztami z flagami zaczepiają o kran kamerowy, całe to rozkręcone towarzystwo robi to na trzy-cztery. Wiedzieli, że kręcimy film, zwłaszcza pływające nad nimi ramiona kamerowe pokazują uśmiechniętych ludzi, którzy starają się do obiektywu zamachać, pozdrowić, pokazać, że są. Jeżeli mieliśmy jakieś trudności, i to potężne, to wyłącznie techniczne. A temat brzmi – jak zamienić materiał 25-klatkowy na materiał 24-katkowy? Dzwoniliśmy nawet do znajomych w Los Angeles, którzy siedzą w branży filmowej i szukali takiego patentu typu ptryczek – elektryczek. Zebraliśmy wszystkie oferty z Polski i na końcu wymyśleliśmy własną, absolutnie skuteczną metodę. Jesteśmy z tego dumni jak cholera, bo był to tak poważny problem, który w sumie skazałby ten film na kilka kin w Polsce, które puszczałyby go w systemie 25-klatkowym. Generalnie mówiąc, dla tych dla których jest to zupełnie obca materia – nieumiejętnie gubienie takiej klatki powoduje asynchrony, czyli gościu rusza ustami a dźwięk jest zupełnie obok. Jakie są najmilsze wspomnienia? Najmilej było film w ogóle rozpocząć. A trwało to kilka miesięcy od momentu, kiedy w sierpniu przywieźliśmy do Warszawy zarejestrowany materiał. Przeglądaliśmy go przy okazji montowania programu dla telewizji, ciągle jeszcze nie podejmując ostatecznej decyzji. W pierwszej wersji chcieliśmy film wprowadzić na ekrany w dniu wagarowicza. Ale to właśnie w okolicy tego dnia podjęliśmy decyzję – ruszamy z produkcją filmu. Czyli głównie chodziło o zabukowanie wszelkich terminów w firmach, które uczestniczyły w realizacji. I to był ten moment, kiedy z jednej strony z dużym strachem ogromnej odpowiedzialności, a z drugiej strony z wielką radością tworzenia ruszyliśmy z filmem. Następne takie niezwykłe momenty, które wspominam, to obejrzenie pierwszego udźwiękowionego aktu na Chełmskiej, w warunkach kinowych. Wszyscy czuliśmy ogromne napięcie i potem wszyscy szukaliśmy potwierdzenia nawzajem, że robi to wrażenie. No i pamiętam dreszcz emocji, kiedy spóźniony wpadłem do kina na coś tam, a głównie chciałem zobaczyć naszą reklamówkę, która już funkcjonowała od lipca. Wpadłem do kina, idą już reklamówki, więc albo przegapiłem, albo jej w ogóle nie ma na tym seansie. No i poszła! Ciary przeszły po plecach. Czy ciężko było zdobyć pieniądze? Film jest realizowany za pieniądze, które przeznaczyliśmy na komercyjne działania Fundacji. Fundacja powołała po 11 latach swojego istnienia firmę o nazwie „Złoty Melon Firma”, która ma wspomagać wszelkie działania, aby dodatkowo pozyskiwać pieniądze dla Fundacji. To już wymóg dzisiejszych czasów, bo tak wielkie przedsięwzięcia jak Przystanek Woodstock czy koncerty Bożonarodzeniowe, a nawet same Finały – muszą już mieć charakter formalny związany z przepływem pieniędzy, osłoną prawną i ewentualnymi, związanymi z tym zyskami. Uznaliśmy, że film będzie pierwszym takim komercyjnym działaniem. Dlatego wyraźnie podkreślamy, że dochód z niego będzie w całości zasilał działalność statutową Fundacji. Najważniejszymi kosztami było wynajęcie kamer, a następnie wszystko: montaże i udźwiękowienie całego materiału. Korzystamy w całości z firm polskich, wszyscy wobec nas zastosowali bardzo korzystne ceny, nie jesteśmy obarczeni monstrualnymi kosztami osobowymi związanymi z honorariami, muzycy przekazali nam swoje prawa za symboliczne dwa złote – z dziurką (to moneta wydana przez NBP z okazji 10-lecia grania Fundacji). Nawet zespół Die Toten Hosen dał nam za darmo prawa do filmu i wydania płytowego. Spotkaliśmy się tutaj z ogromną przyjaźnią i bardzo pozytywnymi oczekiwaniami samych artystów, ale także tych, którzy film realizują, bo dla każdego z nicH stał się ogromnym wyzwaniem. Już teraz mogę powiedzieć, że będzie to pierwszy tak starannie, niezwykle i fantastycznie zmontowany film. To co się dzieje w dźwięku zaskoczy wszystkich, a o obrazek jesteśmy po prostu spokojni. Dlaczego film nosi tytuł… „Najgłośniejszy Film Polski” – a jak zatytułować inaczej film, który przez 120 minut daje total muzyki rockowej. I to jakiej! Ja tylko przypomnę, że w rzeczywistości w Żarach moc nagłośnienia to 100 tysięcy wat na stronę. A poza tym o filmie już się dużo mówi. I o to chodzi. Jakie jest przesłanie filmu? Przesłanie filmu? Przed napisami końcowymi, kiedy milknie muzyka zespołu Raz Dwa Trzy „I tak warto żyć” ukazuje się tekst, o którym można powiedzieć, że jest przesłaniem całego filmu. Filmu, który mówi o Miłości, Przyjaźni, Muzyce, który mówi „Stop przemocy!”. Filmu, który mówi o kawałku miejsca na kuli ziemskiej, która każdego dnia targana jest wojnami, agresją, przemocą. Czy jest to nasze miejsce na ziemi? Idźcie do kina. Kiedy przeczytacie nasze przesłanie, będziecie sobie mogli na to sami odpowiedzieć. Na podstawie materiałów Fundacji WOŚP

Archiwum wiadomości

 
  Polecamy

  Fotoreportaże
Copyright © 2003/2013 • Serwis używa plików cookies • Materiały zamieszczone na tej stronie stanowią własność autorów portalu • KONTAKT